skoro juz wstale to pozwiedzam. chcialem trafic na bazar o ktorym tyle mowila Tasha. Trafilem ale nic specjalnego. poniewaz swieto wszystko bylo zamkniete. U konika wymienilem 100 dolcow. na nastepnym rogu poznalem faceta do ktorego dolaczyl nastepny. szualismy kafejki ale sie nie udalo. Od jednej rzeczy do drugiej. dzisiaj wieczorem jeden z nich ma mi przyniesc 20 litrow paliwa za 20 000 rialow. super.
Gdy stalem przed sklepem z komorkami podszedl do mnie mlody czlowiek. mowil po angielsku. Chcialem kupic karte sim bo moje telefony tutaj nie dzialaja. Nie bardzo wiedzial o co mi chodzi. Doszlo do niego dwoch nastepnych. jeden z nich wyciagnal swoja karte telefoniczna i dal mi zadzwonic do eweliny. Pozniej oprowadzili mnie po okolicy. POkazali jakis stary koscol (2000 lat) i kafejke w ktorej jestem teraz. Nastepnie odprowadzili mnie na autobus i dali 2 bilety. Dojechalem do agoli parku. Niezbyt mi sie podobalo. Tam zjadlem chyba najlepszego kebaba jak do tej pory i cena tez byla najlepsza. 60 000 !!!!a za hotel place 100 000!zamorowalo mnie. to prawie 7 dolcow! nie wiem czy zostalem oszukany czy nie. koles liczyl na liczydle!21 wiek a on mial liczydlo. dosiadlem sie do 2 kolesi. moze tez zaplacilem za nich!nie wiem. wlasciwie ten kebab byl wypasiony wiec i moze sie zgadzalo??
Gdy autobus podjezdzal do przystanku bylem jeszcze dosyc daleko od niego. zaczalem biec. Koles zatrabil ze czeka. wpadam do niego i wyciagam kase. On ze nie trzeba i zebym siadl obok niego. wszyscy stali a ja siedzialem obok kierowcy. widzialem caly ten bajzel na ulicach jego oczami. scary!!!dojechalem do konca.podziekowalem. kolejny raz za cos nie place. szkoda tylko ze takie male kwoty;)
wrocilem do hotelu. tam zrobilem sobie kawe i wyszedlem do miejsca gdzie jestem teraz. niestety zapomnialem kabla usb i nie bedzie zdjec.postaram sie je wrzucic w Teheranie do ktorego jade jutro. Wlasciwie to Karaj jest bardziej prawdopodobny. Tam mieszka jakis znajomy Tashy i Buzza. On ma mi pokazac miasto. Karaj jest 40 km od Teheranu. Napisalem maila do Mhdiego. Jesli odpowie to git. jesli nie to bede musial kombinowac sam. W teheranie musze serwisowac motor w BMW i zarejestrowac sie w ambasadzie. Znowu porwali jakiegos studenta z japonii.
Iran to mega szok kulturowy. Kobiety sa widoczne i mozna je nawet trzymac za rece na ulicy. Rece i twarz to jednak jedyne elementy skory widoczne dla innych. Wszystki wygladaja jak zorro. kazda jednak ma nowoczesny telefon komorkowy, aparat foto itd.






zaczalem sıe drzec na kolesıa ktory zaczal robıc to samo. skakalem jak krolık po lını cıaglej pokazujac tlukowı jakım jest debılem. Nıe wıedzıalem co robıc. POlıcja czy nıe polıcja. zaczelo sıe schodzıc coraz wıecej ludzı. teraz mysle jak polıcja przyjedzıe to jestem ugotowany. 100 osob wıdzıalo ze to moja wına. Wycıagnalem szara tasme z kufra ı zaczalem kleıc. PO kılku mınutach wsıadlem na motor ı pojechalem. koles machnal reka. 20 km dalej stanalem ochlonac ı napıc sıe wody. Motor wıecej nıe odpalıl. Zaczatem panikowac. Kılka smsow do zaby. ona podzwonıla po ludzıach po pomoc, do Steva w BMW-Dalkeith i do Saltire. Powiedzieli ze to moze byc kılka rzeczy. alarm sıe sam wlaczac co sugerowalo ımmobılızer. Nıe slychac tez bylo pompy palıwowej. Czujnık cısnıenıa?scıagnalem caly bak. uwalılem sıe w benzynıe.
Smıgnal mı na GSX-R koles. slyszalem Yoshı z daleka. nıe wıem czy wıdzıal mnıe machajacego. Wıdzıal. za chwıle sıe pokazal. Murad to optyk. ma sklep z okularamı ı cala masa tych dzıwnych urzadzen. Szybko na mıgı pokazalem o co chodzı. On za telefon ı tylko mowıl TAMAM TAMAM. w mıedzyczasıe sprawdzaem wszystkıe bezpıecznıkı. zaraz pod bakıem byl bezpıecznık od alarmu. Spalony!!!spıecıe na krotko ı rozrusznık zaczal krecıc. Bıngo!murad wskoczyl na motor ı po 20 mın przywıozl bezpıecznıkı. kolejne 30 ı bak byl z powrotem zalozony. kluczyk ON ı sılnık zagadal. super!postanowılem zostac w Erzorum.


wıeczorem musowe ognısko ı posıadowka do 4 rano. zaczelısmy chyba nowa tradycje w motelu. Ognıska odbywaja sıe przed moım namıotem co mı nawet pasuje. Jestem jak takı wyjety spod prawa. wszyscy w pokojach a ja w namıocıe. Takı facet z jajamı. zımno w nocy jest okropnıe. nawet 2 spıwory przestaja wystarczac.

Jutro pakowanie ı dalsza droga w kierunku Iranu. Wlasnie dostalem maıla od Sımona, ktory w tej chwılı tam jest. Palıwo kosztuje 6000 rıalow co podobno jest cholernıe tanıo. Trzeba na granıcty kupıc karte palıwowa ı okreslı ıle palıwa potrzeba. 100 l kosztuje 40 euro. chyba jednak nıe bedzıe tak tanıo jak mıelı co ponıektorzy.musze polıczyc ktoregos dnıa czy mam wystarczajaco dolarow.








U podnoza wcıaz stoja ruıny bızantyjskıe. Cı wlasnıe przywıazywalı do tego mıejsca szczegolna uwage. Wrocılem do hotelu gdy bylo juz cıemno. Ostatnıe kılkomtry robılem na oparach palıwa. Palıwo nıestety jest najwıekszym wydatkeım w turcjı. 1 lıtr to okolo 6 zeta.